Ratujmy teatry! cz. I

O złej kondycji teatrów. O braku specjalistycznego szkolnictwa na potrzeby teatrów.

Polska zajmuje w Europie jedno z czołowych miejsc pod względem ilości teatrów oraz obiektów kultury posiadających  sceny. Roczniki statystyczne GUS tego nie precyzują, może ich być około  1.500 – 2.000, a może być więcej (gdyż są również sceny wojskowe, sceny przy obiektach sakralnych, sceny prywatne, domy kultury Spółdzielni Mieszkaniowych). Ilość obiektów stale wzrasta. W wielu obiektach, ze względu na skomplikowane urządzenia technologiczne oraz stosowane materiały istnieje stałe zagrożenie dla widzów i pracowników. Stale istnieje duże zagrożenie pożarowe.

Na przekór liczbom nie istnieje żaden system publicznego kształcenia rzemieślników teatralnych, pracowników eksploatacji urządzeń technologicznych sceny, kształcenia kadry kierowniczej, kształcenia urzędników samorządowych odpowiadających za przetargi na: remonty, modernizację i budowę instytucji kultury. Przyznawane środki na prowadzenie działalności artystycznej i eksploatację obiektów są stale obniżane.

Stawki pracowników technicznych w teatrach są bardzo niskie. Kierownicy pracowni, specjaliści z wieloletnią praktyką w wielu teatrach zarabiają niewiele więcej aniżeli wynosi minimalna pensja w kraju. Wizja wysokości ich emerytur jest porażająca. W teatrach i obiektach kultury zatrudnionych jest coraz mniej specjalistów. Pracownicy zatrudniani na  stanowiskach kierowniczych często mają problemy ze znajomością a co za tym idzie respektowaniem przepisów bezpieczeństwa, przepisów eksploatacji urządzeń i obiektów.

W kolejnych artykułach, będę opisywał coraz trudniejszą sytuację teatrów, domów kultury, obiektów widowiskowych.  Oczywiście mój samotny głos nie wpłynie na przebudzenie się decydentów odpowiedzialnych za finansowanie oraz za opiekę nad instytucjami kultury. Aktualnie w wielu wypadkach nadzór założycielski ogranicza się do zaliczania bankietów popremierowych.

Trzeba robić wszystko aby obiekty kultury najpełniej mogły pełnić swoją misję społeczną a przy tym muszą być bezpieczne. Zarządzanie instytucjami kultury wymaga dobrej znajomości specyfiki tych instytucji. Trzeba dobierać kadry przygotowane zawodowo dla zapewnienia właściwej i bezpiecznej eksploatacji obiektów, a jednocześnie charakteryzujące się dużą kreatywnością w propozycjach artystycznych.

Publiczna edukacja rzemieślników teatralnych została zakończona w Polsce w roku 1969, gdy Ministerstwo  Kultury podjęło decyzję o rozwiązaniu Państwowego Liceum Technik Teatralnych (PLTT). Od tego momentu pomimo zmian ustrojowych, specjalistyczne szkolnictwo publiczne na potrzeby teatrów i obiektów widowiskowych nie istnieje.

Nie da się odtworzyć tego co było i zostało zlikwidowane za sprawą ignorancji urzędników. Czas jednak na opamiętanie. Z każdym rokiem maleje kondycja teatrów. Degradowane są rzemiosła teatralne. Decyzje administracyjne urzędników prowadzą do odpływu z teatrów specjalistów i rzemieślników o wielkim doświadczeniu i wysokich kwalifikacjach. W konsekwencji prowadzi to do degradacji teatrów.

Często w teatrach słyszę opinię od specjalistów o długoletnim doświadczeniu artystycznym i technicznym, że nie mają możliwości przekazywania swojej wiedzy i doświadczenia swoim następcom, gdyż etaty w ich pracowniach są zlikwidowane.

Popieram akcje absolwentów Państwowego Liceum Technik Teatralnych walczących o stworzenie publicznego systemu szkolnictwa teatralnego na poziomie artystycznym zlikwidowanej szkoły. Sam dopisuję swoje apele o tworzenie normalnych warunków pracy w teatrach motywujących rzemieślników teatralnych oraz specjalistów kadry kierowniczej do pozostania w teatrach i dalszego własnego rozwoju artystycznego.

O istnieniu PLTT najczęściej przypominają głównie jej absolwenci. Pedagodzy szkoły wyzwalali w swoich uczniach niezwykłą kreatywność, zaszczepili miłość do teatru. Inspirowali do poszukiwań własnego miejsca w świecie sztuki. W wielu wypowiedziach absolwentów PLTT powtarza się opinia „… Szkoła ukształtowała nas na całe życie, nawet studia wyższe nie miały takiego wpływu na uformowanie naszych emocji, dusz i umysłów…”.

Dyrektor i założyciel  PLTT  Witold Małkowski cytował za Juliuszem Osterwą tezę, że: „… pracownicy techniczni teatru nie mogą być zwykłymi rzemieślnikami, że muszą świadomie współtworzyć spektakl teatralny. Tekst sztuki musi być przez nich rozumiany. Oczywiście, muszą do tego być odpowiednio kształceni…”.

W wyniku twórczej współpracy wybitnych rzemieślników teatralnych ze scenografami, reżyserami, choreografami w pracowniach teatrów tworzone były prawdziwe dzieła sztuki. Ja te dzieła sztuki nazywam skarbami magazynów teatralnych i chciałbym je wydobywać na światło dzienne za pomocą fotografii. Również na fotografii będę utrwalał zanikające zawody teatralne licząc na obudzenie się tych, którzy decydują o przyszłości polskiego teatru. Myślę, że im również potrzebna jest twórcza edukacja teatralna na poziomie PLLT.

Państwowe Liceum Technik Teatralnych założone zostało w 1945 w Grodzisku Mazowieckim. Założycielem i pierwszym dyrektorem był Witold Małkowski – scenograf i reżyser teatralny. Szkoła zmieniała swoją siedzibę kilka razy zanim znalazła swą ostateczną siedzibę w Warszawie przy ul. Miodowej 22/24.

W PLTT kształcono w następujących kierunkach rzemiosła teatralnego:  
Elektromechanika i oświetlenie sceny
Meblarstwo teatralne
Perukarstwo i charakteryzacja
Krawiectwo męskie i damskie
Malarstwo teatralne
Modelatorstwo i rzeźba
Modniarstwo
Szewstwo teatralne

W szkole był obowiązek chodzenia do teatru w ramach przedmiotu – historia teatru.  Uczono fotografowania i filmowania. Uczniowie odbywali obowiązkowe praktyki w teatrach warszawskich. W czasie wakacji brali udział w obozach plenerowych. Na obozach był obowiązek rysowania w plenerze. Każdy uczeń musiał oddać codziennie jedną pracę lub szkic.

Na kierunku modelatorstwo teatralne  przyszłych techników teatralnych przygotowywano do produkcji rekwizytów teatralnych, broni, rzeźb, elementów dekoracji i wnętrza scenicznego. Materiałami były: blacha żelazna (hełmy, zbroje), blacha mosiężna (okucia skrzyń, elementy kostiumów-biżuteria), drewno, glina, gips, tworzywa sztuczne. Do wykonywania rzeźb stosowano technikę papier-mache

Bardzo wysoki poziom artystyczny szkoły i jej wyjątkowa atmosfera w sposób niezwykły inspirowały uczniów. Większość z nich po szkole czuło potrzebę dalszej edukacji w wyższych szkołach artystycznych. Patrząc na listę absolwentów i ich osiągnięcia artystyczne trudno zaprzeczyć, że  była to unikalna szkoła. Jedyna w swoim rodzaju w Europie.

To wysoki poziom edukacji artystycznej był powodem likwidacji szkoły przez Ministerstwo Kultury i Sztuki w roku 1969. Oficjalnie odnotowany powód zamknięcia szkoły to fakt,  że duża ilość absolwentów zamiast trafiać bezpośrednio do teatrów, kształciła się dalej w wyższych szkołach artystycznych. W rzeczywistości po wyższych szkołach artystycznych wielu absolwentów wracało do teatrów jako scenografowie, reżyserzy, aktorzy. Wielu absolwentów zostawało kierownikami teatralnych pracowni technicznych. Niezwykły poziom kształcenia artystycznego w PLTT  powinien być uznany jako sukces polskiej  edukacji teatralnej.

Nie ma materiałów pokazujących dalszą drogę zawodową wszystkich absolwentów PLLT. Wielu z nich rozjechało się po świecie. Państwowe Liceum Technik Teatralnych ukończyli między innymi:

Reżyserzy:
Krzysztof Kieślowski
Maciej Wojtyszko

Scenografowie:
Barbara Kędzierska
Józef Napiórkowski
Jan Bemaś
Antoni Poroś

Malarze:
Andrzej Konwerski
Włodzimierz Dawidowicz
Ryszard Sekuła
Zdzisław Otello Horodecki

Rzeźbiarze:
Jacek Dyrzyński
Małgorzata Müldner-Nieckowska

Aktorzy:
Wanda Koczewska
Jerzy Turek
Wojciech Pokora
Andrzej Siedlecki
Jacek Fedorowicz

Charakteryzacja:
Ewa Dziewulska

Designer, reżyser światła:
Krzystof Arkadiusz Kozłowski (obecnie Krystof Kozlowski).

Fotograf:
Bogdan Kąkol

Droga zawodowa Krzysztofa Kieślowskiego najlepiej ilustruje inspirujący wpływ PLTT na wyzwalanie kreatywności jej uczniów.

Krzysztof Kieślowski jako młody człowiek zmagał się z dylematami związanymi z określeniem swojej przyszłości. Po szkole podstawowej podjął edukację w szkole strażackiej. Ponieważ pochodził z biednej rodziny szukał szkoły z internatem. Do Państwowego Liceum Technik Teatralnych w Warszawie trafił tylko dlatego, że dyrektorem szkoły był jego wujek. Jak później mówił, że gdyby jego wujek był dyrektorem banku, jego przyszłość związana byłaby z pracą w bankowości.

W czasie nauki  PLTT  (1957-1962) zakochał się w teatrze. Niemal codziennie odwiedzał jeden z warszawskich teatrów: Współczesny, Ateneum lub Dramatyczny. W trakcie nauki w szkole był garderobianym Tadeusza Łomnickiego, Aleksandra Bardiniego, Zbigniewa Zapasiewicza. Pragnął zostać reżyserem teatralnym. Niemożliwe było podjęcia studiów na wydziale reżyserii PWST bez wcześniejszego ukończeniu studiów wyższych. Zdecydował się na studia na wydziale reżyserii filmowej w Państwowej Wyższej  Szkole Filmowej w Łodzi. I tam rozpoczęła się jego wielka światowa kariera artystyczna.

Część informacji na temat PLTT,  znalazłem na stronie internetowej Bogdana Kąkola (www.bogdankakol.pl). Ukończył on PLTT w roku 1960 w zakresie modelatorstwa teatralnego i rzeźby. Pracował w teatrach i Wytwórni Filmów Dokumentalnych. Ukończył Uniwersytet Warszawski. Aktualnie jest fotografem i pedagogiem

 

Ciąg dalszy w artykule: Ratujmy teatry część II

 

 

Tomasz Ostrowski

lipiec 2015

Funkcja trackback/Funkcja pingback

  1. PLTT - Państwowe Liceum Technik Teatralnych - Grzegorz Kempinsky BLOG | Grzegorz Kempinsky BLOG - […] Link do źródła: http://oto-teatr.tv/edukacja/ratujmy-teatry-czesc-i/ […]

Prześlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*